+48 500 400 212
+48 71 307 45 46

Cztery najmocniejsze argumenty PRZECIWKO usuwaniu filtrów cząstek stałych DPF/FAP





Trend na usuwanie filtrów cząstek stałych powoli zaczyna się odwracać. Coraz więcej mechaników, którzy do tej pory oferowali tego typu usługi, wycofuje się z uprawiania nielegalnego procederu już nawet nie przez konsekwencje prawne grożące z tego tytułu, ale po pierwsze – ze względu na alternatywę, która okazuje się być dużo tańszym rozwiązaniem i po drugie – ryzyko uszkodzenia samochodu klienta przy usuwaniu DPF/FAP jest nieadekwatne do zarabianych na tym pieniędzy. Jednym zdaniem – "biznes" przestał być opłacalny dla obu stron. I całe szczęście ponieważ ludzie wcześniej nie zdawali sobie sprawy, jak poważne konsekwencje niesie ze sobą bezmyślna modyfikacja nowoczesnych układów wydechowych.

Poznaj cztery najmocniejsze argumenty przeciwko usuwaniu filtra cząstek stałych.




Argument pierwszy: 5.000 zł mniej z Twojego konta na dzień dobry

Obecnie za usunięcie filtra cząstek stałych grozi mandat 500 zł, zabranie dowodu rejestracyjnego oraz zakup i ponowny montaż sprawnego filtra. O ile sam mandat póki co jest śmiesznie niski w porównaniu do szkód, jakie wyrządza samochód bez DPF/FAP, o tyle kupno i montaż nowego filtra, to już wydatek rzędu od 2 do 16.000 zł... A to dopiero początek.



Odpowiedzialność zbiorowa

Posłowie .Nowoczesnej złożyli projekt ustawy do Sejmu, która od 2019 roku będzie bardziej restrykcyjna pod względem kar finansowych zarówno dla właścicieli samochodów z usuniętymi filtrami cząstek stałych, jak również dla mechaników, którzy podjęli się usunięcia tych filtrów.

Od 2019 roku właściciel pojazdu z wyciętym DPF/FAP zapłaci 5.000 zł kary, pokryje koszt holowania jego pojazdu i zapłaci kolejne od 2 do 16.000 zł za kupno i ponowny montaż filtra cząstek stałych.

W najgorszym przypadku więc, kiedy właściciel samochodu będzie miał do czynienia z najwyższą półką cenową za DPF/FAP, jego konto uszczupli się lekką ręką o ponad 20.000 zł.

Montaż nowego filtra i przeprogramowanie komputera samochodu, to przy powyższej kwocie będzie już "małe piwo".

Nie tylko właściciel zapłaci karę za brak DPF/FAP ponieważ ustawa przewiduje 5.000 zł kary również dla mechanika, który podjął się usunięcia filtra.



Kto na tym skorzysta

W przypadku kiedy już zafundowałeś sobie demontaż DPF/FAP, to zapłacisz za ponowny jego montaż Twojemu mechaniakowi. Oznacza to, że będąc zobligowanym przez prawo, włożysz do jego kieszeni kolejne od 1.000 do 2.000 zł, natomiast sam mechanik za usunięcie filtra w tej sytuacji kary nie zapłaci ponieważ prawo nie działa wstecz. Dlatego jeżeli do tej pory zastanawiałeś się nad usunięciem filtra cząstek stałych i z jakiegoś powodu nadal się nad tym zastanawiasz – możesz już zacząć odkładać pieniądze – masz czas do następnego przeglądu technicznego Twojego pojazdu.



14 000 zł w bonusie od służb mundurowych w pozostałych krajach UE

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że użytkowanie pojazdu z usuniętym filtrem cząstek stałych niesie ze sobą konsekwencje w postaci wysokich kar w innych krajach Unii Europejskiej.

Dla przykładu, w Niemczech za brak DPF/FAP w czasie kontroli drogowej, służby mundurowe wystawią mandat w wysokości bagatela 3.500 Euro.

Należałoby teraz odpowiedzieć na pytanie: czy wycięcie DPF/FAP nadal wydaje się być opłacalne?





Argument drugi: zwiększenie ryzyka zachorowalności na raka o ponad 60 procent

To już nie chodzi tylko o ekologię, którą nasza cywilizacja zniszczyła i niszczy bez przerwy,

ale przede wszystkim o wyniki oficjalnych badań, według których spaliny samochodowe zwiększają ryzyko wystąpienia zachorowalności na raka o ponad 60 procent.

Użytkując samochód bez DPF/FAP musimy być świadomi, że trujemy nie tylko innych ludzi – śmiertelnie zatruwamy zdrowie i życie nas samych oraz naszym najbliższym.

Filtry cząstek stałych, jak sama nazwa wskazuje – zostały zaprojektowane w taki sposób, aby "wyłapywały" i minimalizowały wydzielane do atmosfery substancje toksyczne, będące skutkiem spalania paliwa w komorze silnika.

Samochody wyposażone w DPF/FAP emitują o ponad 90 procent mniej szkodliwych związków w porównaniu z samochodami bez filtrów cząstek stałych. Różnica jest tak rażąca, że zatruwanie środowiska naturalnego przez JEDEN samochód bez DPF/FAP odpowiada DZIESIĘCIU samochodom wyposażonych w DPF/FAP.

A oto, jakie związki wchodzą w skład spalin samochodowych:

  • Węglowodory HC,
  • Tlenek siarki,
  • Siarczany,
  • Tlenek węgla,
  • Tlenek azotu,
  • Metale ciężkie,
  • PM 10 i PM 2,5.

Najgroźniejszym związkiem dla zdrowia człowieka jest tlenek azotu, który dostaje się bezpośrednio do wnętrza tkanek. Na kolejnej niechlubnej pozycji znajduje się tlenek węgla, który uszkadza tkankę mózgową i powoduje niedotlenienie organizmu, natomiast większe stężenie tego związku w organizmie prowadzi do śmierci w wyniku zaczadzenia.

Węglowodory są bezpośrednią przyczyną uszkodzenia DNA i RNA człowieka, co w efekcie prowadzi do powstawania i rozwoju raka w organizmie.

Tlenki siarki rozpuszczając się w błonach śluzowych tworzą kwas siarkowy, podrażniając górne drogi oddechowe, zapalenie spojówek i zmiany morfologiczne krwi.

Kolejnym związkiem odpowiedzialnym za występowanie chorób cywilizacyjnych są pochodne niespalonych węglowodorów – aldehydy. Związki te potrafią wywoływać bezsenność oraz nerwicę, wywołując przy tym bardzo uciążliwe bóle głowy.

Cząstki stałe: PM10 i PM2,5 przez swoje miniaturowe rozmiary składające się z mieszaniny cząstek zawieszonych w powietrzu, bardzo szybko wnikają do pęcherzyków płucnych, skąd bezpośrednio dostają się do krwioobiegu.

Kumulowanie się w organizmie tych wszystkich substancji toksycznych prowadzi do występowania zatrważającej liczby nieuleczalnych chorób cywilizacyjnych, w tym raka, który ostatnimi czasy atakuje coraz młodsze grupy społeczne.

Usuwając DPF/FAP z Twojego samochodu, stajesz się oprawcą dla siebie i innych.





Argument trzeci: Ryzyko wystąpienia poważnych awarii i spadek wartości auta nawet o 20 000 zł

Spadek wartości samochodu z usuniętym DPF/FAP wynika z dwóch powodów: po pierwsze żaden trzeźwo myślący człowiek nie weźmie na siebie odpowiedzialności za brak filtra cząstek stałych w nowo nabytym pojeździe, w świetle wchodzącej w 2019 roku nowej ustawie przeciwko usuwaniu DPF/FAP, a po drugie – nieumiejętnie usunięty filtr cząstek stałych może doprowadzić do poważnych uszkodzeń silnika.



Odstąpienie od kupna pojazdu do 12 miesięcy od daty podpisania umowy

Sprzedaż samochodu z wadą ukrytą, jaką jest np. brak filtra DPF/FAP obliguje nabywcę do odstąpienia od umowy kupna pojazdu do roku od daty podpisania umowy.

Oznacza to, że nawet jeżeli sprzedającemu uda się zataić fakt usunięcia przez niego filtra cząstek stałych, to kupujący ma prawo oddać pojazd i zażądać zwrotu pieniędzy od sprzedającego, w momencie gdy np. diagnosta w czasie okresowego badania technicznego stwierdzi, że nie może dopuścić do ruchu pojazd, który nie spełnia norm emisji spalin.

Odstępstwo od umowy kupna samochodu z wadą ukrytą reguluje prawo rękojmi i zbywca samochodu nie ma możliwości od tego prawa się uchylić.

Jednym zdaniem – jeżeli uda Ci się sprzedać samochód bez DPF/FAP i nie poinformujesz o tym kupującego, to nie dość, że w świetle prawa będziesz zobligowany przyjąć zwrot tego pojazdu za taką samą cenę, za którą go sprzedałeś, to zostaniesz z bublem, za który dodatkowo będziesz musiał zapłacić.



Wypalone tłoki, uszkodzona turbosprężarka i wtryskiwacze, a nawet remont silnika

Zwrot pojazdu z tytułu rękojmi nie będzie aż tak "bolesny" dla sprzedającego pod warunkiem, że między czasie nie dojdzie do uszkodzenia jednostki napędowej. Nieumiejętne usunięcie DPF/FAP może bowiem doprowadzić do szeregu awarii, w wyniku których silnik będzie nadawał się do wymiany na nowy.

Decydując się na usunięcie DPF/FAP nigdy nie można mieć pewności, który mechanik zrobi to profesjonalnie, zaś ryzyko jest bardzo duże. Usunięcie filtra cząstek stałych, to nie tylko pozbycie się samej części w układzie wydechowym, ale przede wszystkim umiejętne zakodowanie i "oszukanie" komputera sterującego układem paliwowym w taki sposób, aby nie "zauważył" on braku DPF/FAP.

Nieumiejętne usunięcie filtra cząstek stałych może doprowadzić do awarii:

wtryskiwaczy, turbosprężarki, wypalenia tłoków w silniku, co w konsekwencji prowadzi do poważnej awarii całej jednostki napędowej.

Oznacza to, że usuwając DPF/FAP naraża się na wyrzucenie często ogromnych pieniędzy prosto do... śmieci.




Argument czwarty: Zaskakująco prosta recepta na sprawny DPF/FAP

Z perspektywy czynników ekonomicznych, konsekwencje usuwania filtrów cząstek stałych są kompletnie pozbawione sensu. Poczynając od wysokich kar, przez możliwość zwrotu pojazdu w oparciu o prawo rękojmi, po bardzo kosztowne naprawy powstałe w wyniku nieumiejętnego usunięcia filtra cząstek stałych, przedstawiamy prostą alternatywę, która sprawia, że kierowcy użytkują samochody wyposażone w DPF/FAP niemal bezawaryjnie.

Niemal, ponieważ to przede wszystkim od nich samych zależy, czy dojdzie do uszkodzenia lub "zapchania" filtra, czy nie.



Umiejętnie korzystaj z diesla

Decydując się na zakup samochodu z silnikiem wysokoprężnym należy pamiętać, że nowoczesny diesel nie lubi dusić się w mieście. Oznacza to, że im krótsze trasy będzie pokonywał, tym szybciej filtr cząstek stałych ulegnie "zapchaniu" sadzą.

Oto 3 sposoby na utrzymanie DPF/FAP w doskonałej kondycji:

  • Na każdy dystans rzędu 150-200 km pokonany w mieście, wybierz się na krótką, 15-20 minutową wycieczkę za miasto, najlepiej na autostradę i prowadź samochód przez cały ten czas utrzymując stałą prędkość. Pozwoli to osiągnąć silnikowi odpowiednią temperaturę oraz wypalić nagromadzoną w filtrze sadzę.
  • Unikaj gwałtownego przyspieszania na niskich obrotach silnika. Powoduje to przedostanie się niespalonego paliwa do układu wydechowego, a następnie przemienia go w sadzę zapychającą DPF/FAP.
  • Stosuj specjalne oleje do silników wyposażonych w DPF/FAP i koniecznie wymieniaj go regularnie.



Zamiast usuwać – wyczyść

Pomimo stosowania się do powyższych wytycznych, w zależności od marki pojazdu, może dojść do zapchania DPF/FAP po przejechaniu dystansu od 120 000 do 180 000 kilometrów od nowości.

W takim przypadku zamiast wycinać filtr cząstek stałych – oddaj go do firmy zajmującej się jego regeneracją. Usuwanie jest po prostu dwukrotnie droższe!

Regeneracja DPF/FAP, to koszt rzędu 400-700 zł, natomiast usunięcie go oscyluje między 1.000,

a 2.000 zł, w zależności od modelu samochodu.



Podsumowując, nie taki diabeł zły jak go malują. Umiejętne wykorzystywanie pojazdów wyposażonych w DPF/FAP, choć niewygodne nie sprawia, że ograniczysz wystąpienie "zapchania" do minimum. Nawet w przypadku "zapchania" filtra sadzą, dużo mniej pieniędzy wydasz na jego profesjonalną regenerację, nie trujesz siebie oraz innych i przede wszystkim – śpisz spokojnie.






2. Czym trują nas samochody z wyciętymi filtrami cząstek
stałych DPF/FAP





W dobie ogólnego skażenia środowiska naturalnego, postępującego wraz z rozwojem cywilizacji, szczególnie istotnym zagrożeniem stały się spaliny samochodowe. Skala problemu stała się o tyle dramatyczna, że samochodów z wyciętymi filtrami DPF/FAP zamiast ubywać – wciąż przybywa.

Sytuacja prawna w kontekście usuwania filtrów cząstek stałych stale się zaostrza. Kierowcy karani są wysokimi mandatami, zabierane są dowody rejestracyjne oraz samochody z usuniętymi filtrami nie przechodzą przeglądów rejestracyjnych.

Niestety większość właścicieli z silnikami wyposażonymi w filtry czastek stałych patrzy wyłącznie na swój portfel i pozornie próbuje zaoszczędzić pieniądze, błędnie myśląc, że usunięcie filtra pozwoli im uniknąć problemów związanych z posiadaniem tych filtrów.

W rzeczywistości jednak, wycięcie DPF/FAP to dopiero początek problemów nie tylko wobec litery prawa i pod względem występowania poważnych awarii jednostek napędowych, a przede wszystkim potwornie zanieczyszczonym powietrzem, którym oddychamy my wszyscy, w tym również nasze dzieci, które ze względu na słabo rozwiniętą odporność – jeszcze bardziej narażone są na choroby cywilizacyjne względem osób dorosłych.

Jakie substancje szkodliwe znajdują się w spalinach

Filtry DPF/FAP zaprojektowane zostały w taki sposób, aby ograniczać emisję trujących nas związków chemicznych powstających w procesie spalania paliwa, a nie jak wielu kierowców myśli – na złość użytkownikom. Odpowiednie użytkowanie samochodu z filtrem cząstek stałych pozwala uniknąć napraw i awaryjności filtra, natomiast jego wycięcie – w skrócie – grozi śmiercią.

Poniżej znajduje się lista związków chemicznych powstających w wyniku spalania paliwa:



Kumulacja w organizmie wszystkich składowych spalin samochodowych pochodzących z pojazdów z usuniętym DPF/FAP przez lata, prowadzi do występowania coraz bardziej niebezpiecznych i nieuleczalnych chorób cywilizacyjnych.

Według badań, spaliny samochodowe przyczyniają się w ponad 60% do występowania zachorowalności na raka, który w szczególności dzisiaj zbiera śmiertelne żniwo zarówno wśród dorosłych, jak również dzieci.

Pamiętajmy, że wycinając filtr cząstek stałych jesteśmy współwinni zatruwania życia i zdrowia nie tylko innych ludzi, ale przede wszystkim swojego i swoich bliskich. Dlatego jeżeli jeszcze zastanawiasz się nad usunięciem filtra cząstek stałych z Twojego samochodu – przemyśl to raz jeszcze i nie dokładaj cegiełki do zbiorowego holocaustu, bo w przeciwnym wypadku zamiast cieszyć się zdrowiem i szczęściem Twoich bliskich, będziesz patrzył jak odchodzą z tego świata zatruci Twoim własnym brakiem wyobraźni.






3. Porównanie spalin diesla ze sprawnym DPF

i wyciętym DPF





W poprzednim artykule przedstawiliśmy skład spalin samochodów z usuniętymi filtrami DPF/FAP oraz opisaliśmy, jak poważne zagrożenia niesie ten proceder dla naszego zdrowia.

Dzisiaj dowiesz się, w jak wielkiej skali zatruwają nas samochody z usuniętymi filtrami cząstek stałych, w porównaniu do samochodów, które takie filtry posiadają.

Dla przypomnienia, przedstawiamy poniżej listę substancji wydzielanych ze spalinami przez rurę wydechową samochodu z usuniętym filtrem DPF/FAP:

  • Węglowodory HC,
  • Tlenek siarki,
  • Siarczany,
  • Tlenek węgla,
  • Tlenek azotu,
  • Metale ciężkie,
  • PM 10 i PM 2,5.

Związki te pozostają w bezpośrednim zagrożeniu dla zdrowia i życia ludzi, a według badań szacuje się, że odpowiadają one w ponad 60% za ryzyko występowania zachorowalności na raka oraz inne choroby cywilizacyjne.

Badania przeprowadzone przez naukowców w Przemysłowym Instytucie Motoryzacji w Warszawie wykazały, jak bardzo szkodliwe substancje wydziela silnik diesla bez filtra DPF w porównaniu do substancji wydzielanych przez ten sam silnik, z zastosowaniem filtra cząstek stałych.

Przedstawione poniżej wyniki badań opracowano na podstawie analizy spalin Fiata Pandy wyposażonej w silnik diesla 1.3 MultiJet.

Stwierdzono jednoznacznie, że filtr cząstek stałych zdecydowanie zmniejsza emisję toksycznych substancji wydzielanych w procesie spalania oleju napędowego do atmosfery, a konkretnie powoduje:

  • Dwukrotne zmniejszenie emisji tlenku azotu,
  • Czterokrotne zmniejszenie emisji wodorowęglanu HC,
  • Ośmiokrotne zmniejszenie emisji tlenku węgla,
  • Oraz aż dziesięciokrotne zmniejszenie emisji cząstek stałych PM10 i PM2,5.

Ponadto wykazano, że filtr DPF eliminuje poziom toksycznych węglowodorów do zera (w jego skłąd wchodzą m.in. formaldehyd i acetylaldehyd – substancje silnie rakotwórcze) oraz zauważono znaczną redukcję, bo aż w 90-99 proc. policyklicznych węglowodorów aromatycznych (również zakwalifikowanych jako substancje silnie rakotwórcze).   

Cząstki stałe PM są głównym składnikiem smogu. Samochód z usuniętym filtrem cząstek stałych emituje ich aż dziesięć razy więcej niż samochód wyposażony w DPF/FAP.

Oznacza to, że jeden samochód z wyciętym filtrem cząstek stałych emituje do atmosfery tyle substancji szkodliwych dla naszego zdrowia, co dziesięć samochodów wyposażonych w taki filtr.



Jak widać, skala zatruwania środowiska naturalnego, w którym żyjemy jest ogromna i z całą pewnością można stwierdzić, że jeżeli proceder usuwania filtrów cząstek stałych będzie w dalszym ciągu narastał, to niedługo nie będziemy mieli czym oddychać. A konsekwencje tego haniebnego procederu zaprowadzą nas wszystkich wprost do... trumny.






4. Raport smogowy: jaki udział w procesie skażenia powietrza biorą samochody z usuniętymi filtrami cząstek stałych DPF/FAP





Ogromna szkodliwość dla wszelkich form organizmów żywych, związana z wydzielaniem przez samochody substancji toksycznych w procesie spalania paliwa, udowodniona została już wiele lat temu. Z tego względu konstruktorzy samochodów zostali jakoby przymuszeni do rozwiązania tego problemu przez stosowanie w silnikach wysokoprężnych, a od niedawna również w silnikach benzynowych, filtrów cząstek stałych, których zadaniem jest redukcja szkodliwych substancji do minimum.

Problem polega na tym, że wśród użytkowników pojazdów wyposażonych w filtry DPF/FAP, panuje idiotyczna moda na usuwanie tych filtrów. Wynika to z pozornej oszczędności dla kierowców i najwyraźniej z braku świadomości lub w przypadku posiadania tej świadomości

– z czystej głupoty.

W poprzednich artykułach omawialiśmy szczegółowo jakie konkretnie toksyczne substancje wydziela układ wydechowy oraz na podstawie badań przeprowadzonych przez Przemysłowy Instytut Motoryzacyjny w Warszawie, dokonaliśmy porównania analizy spalin przechodzących przez DPF/FAP jak również z pominięciem filtra cząstek stałych.

W tym artykule zajmiemy się skalą skażenia powietrza przez transport, jaka oddziałuje na środowisko, w którym żyjemy.



Kolosalny wpływ na jakość powietrza w miastach

Z raportów wynika, że jakość powietrza w Polsce jest najgorsza w Europie. Światowa Organizacja Zdrowia wraz z Europejską Agencją Środowiska oszacowały, że liczba ofiar śmiertelnych przez skażenie powietrza w Polsce, to ponad 40 tysięcy rocznie. Na zły stan powietrza wskazują również dane Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska.

Ogromny wpływ na jakość powietrza ma ruch samochodowy. Najbardziej niebezpieczne substancje wydzielane przez samochody, to cząstki stałe: PM10 i PM2,5 oraz tlenek azotu.

Transport samochodowy w skali kraju odpowiada za ponad 5 procent zanieczyszczeń – to dokładnie tyle samo, co przemysł. Można powiedzieć zatem, że samochody, którymi się poruszamy odpowiadają takiej samej skali skażenia środowiska, co fabryki, czy kopalnie.

Niechlubnym, bo jednym z głównych źródeł emisji tlenków azotu do atmosfery są samochody. Odpowiadają one za ponad 32 procent wydzielania tej substancji oraz za 13 prcent emisji pyłu PM2,5 i 8,7 procent emisji pyłu PM10.

Przedstawione powyżej dane dotyczą skali krajowej. Znacznie gorzej sytuacja przedstawia się w miejscach o dużym natężeniu ruchu, czyli w aglomeracjach miejskich.

Na przykładzie miasta Warszawy, dane dotyczące emisji spalin transportu drogowego są zatrważające: ponad 20 procent PM2,5 oraz 40(!!!) procent PM10.

Oznacza to, że nasze miasto stołeczne niedługo nie będzie miało czym oddychać.

Zbliżona sytuacja dotyczy większych miast w Polsce: Wrocławia, Katowic, Krakowa, Lublina, Gdańska, Gdyni, Poznania czy Łodzi.

W rankingu dziesięciu najbardziej skażonych miast w Europie, sześć z nich znajduje się w Polsce. Są to: Katowice, Sosnowiec, Zabrze, Gliwice i Nowy Sącz.



Odpowiedzialność za taki stan rzeczy nie spoczywa wyłącznie na stale zwiększającej się liczbie samochodów ale przede wszystkim na braku wyobraźni ich użytkowników, którzy zupełnie bezmyślnie usuwają filtry cząstek stałych zatruwając tym samym siebie i swoje rodziny.






Nasi partnerzy